Radius: Off
Radius:
km Set radius for geolocation
Search

Szklane domy – Pullman Town

Szklane domy – Pullman Town
W połowie XIX wieku w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła druga się faza rewolucji przemysłowej. Charakteryzowała się ona gwałtownym rozrostem miast, rozwojem komunikacji kolejowej i rosnącymi jak grzyby po deszczu fabrykami. Ośrodki przemysłowe ściągały masy ludzi szukających pracy. Chicago z osady liczącej kilkadziesiąt osób w 1820 roku w ciągu 50 lat stało się miastem półmilionowym. Wszystko odbywało się w chaosie. Królował drapieżny kapitalizm. Maksymalizowano zysk bez oglądania się na koszty ludzkie, a cóż dopiero środowiska.

    Wzrost dobrobytu dotyczył ogółu, ale lwią część zysków zgarniała garstka oligarchów. Robotnicy w fabrykach pracowali w tragicznych warunkach, bez limitów czasowych i ochrony prawnej. Mieszkali przeważnie w slamsach otaczających fabryki, gdzie ulicami płynęły rynsztoki. Jednak wśród nich rosła świadomość niesprawiedliwości. Coraz więcej robotników zdobywało wykształcenie. Powstawały zalążki partii politycznych, organizacji religijnych, związków zawodowych, rozszerzało się prawo wyborcze, a co za tym idzie, rosło znaczenie profesjonalnych polityków.

    Światlejsi przedstawiciele oligarchii finansowej i przemysłowej zdawali sobie sprawę, że ówczesny stan rzeczy jest nie do utrzymania. Należało zmienić sposób działania i wypracować kompromis społeczny. Szukano na gwałt rozwiązań. Chodziło nie tylko o poprawę standardu życia, ale oligarchowie liczyli, i słusznie, że robotnik syty i żyjący w dobrych warunkach będzie wydajniejszy.

    Miejscem fascynującego eksperymentu społecznego stały się oddalone od centrum południowe przedmieścia Chicago. Miało tam powstać prawdziwie nowoczesne miasto przemysłowe. Autorem projektu był milioner George M. Pullman. Zbił on fortunę na transporcie całych domów, najpierw w stanie Nowy Jork, a później w Chicago. Miasto usytuowane na mokradłach musiało być podniesione w górę i skanalizowane, ponieważ tonęło w ściekach. Kilka tysięcy domów na nadbrzeżu Chicago zostało podniesione o pół metra do 3 metrów. Wiele domów przeniesiono na dalsze tereny. Pullman opracował skuteczną metodę transoprtu i przez wiele lat, oferując usługi w tym zakresie, dorobił się fortuny.

    Osiedle Pullmana znajduje się obecnie w granicach Chicago na południe od śródmieścia w pobliżu autostrady nr 94 i jeziora Calumet. Będąc po raz pierwszy w tym miejscu, nie mogłem się nadziwić, że zbudowane ponad 100 lat temu budynki są w bardzo dobrym stanie! Przetrwały wszystkie zawieruchy i kryzysy ekonomiczne. Teraz ściągają tysiące ludzi rocznie, którzy na własne oczy chcą zobaczyć pozostałości utopijnej wizji Pullmana. Nam kojarzy się ona ze znanym z Przedwiośnia marzeniem Żeromskiego o szklanych domach.

    W końcu XIX wieku koncepcja miasta należącego do kompleksu fabrycznego nie była nowa ani nawet wyjątkowa. Wcześniej takie osady powstały w Niemczech. Miasto Essen zostało zbudowane przez Krupp Munitions Company, a w Anglii osiedle Saltaire dla robotników sfinansował Titus Salt, właściciel fabryki włókienniczej nad brzegiem rzeki Aire. Plan Pullmana był jednak przeprowadzony z niespotykanym na świecie rozmachem i w początkowej fazie okazał się wielkim sukcesem.

    Był rok 1879. George M. Pullmana, właściciel fabryki luksusowych wagonów kolejowych Pullman Palace Car Company, w Detroit i Elmira w stanie New York, ruszył bez rozgłosu z nowym projektem. Na początku 1880 roku wysłał do Chicago zaufanego człowieka, by nie ujawniając mocodawcy, odkupił od 75 różnych właścicieli 4000 akrów mokradeł na zachód od jeziora Michigan (16 kilometrów kwadratowych). Parcela kosztowała 800 tys. dolarów.

    Na zabudowę przeznaczono 300 akrów. Mieszkalna część miasta znalazła się między 111th St. i 115th St. (nazwy ulic są współczesne). Stanęły tam domy dla zarządu, kadry i robotników fabryki. Oligarcha zatrudnił architekta Solona S. Bemana i specjalistę od planowania parków Nathana F. Barretta. Większość z ponad 1700 domów szeregowych i apartamentowców powstało w latach 18801885.

    Pierwszymi, którzy tam zamieszkali na stałe, byli Bensonowie. Rodzina wprowadziła się do do domu przy 11 na 109 St. Lawrence w Pullman Town 1 stycznia 1881 roku. Budynek stoi on do dziś. Jest zaniedbany, ale wytrzymał próbę czasu. Wkrótce potem otworzono sklepy. Do maja 1881 roku w Pullman Town zamieszkało ponad 350 osób. Budowę miasta ukończono w 1885 roku. Prasa natychmiast okrzyknęła kolonię najdoskonalszym osiedlem przemysłowym na świecie. Spośród 8 tys. mieszkańców jedna trzecia pracowała w Pullman’s Palace Car Company.

    Cała osiedle i wszystko, co na nim zbudowano, pozostało własnością spółki akcyjnej Pullmana. Mieszkańcy wynajmowali od firmy mieszkania i domy. Średni czynsz za trzypokojowe mieszkanie wynosił 88,50 dolarów miesięcznie. Opłata za pięciopokojowy dom szeregowy (z piwnicą, łazienką i bieżącą wodą na każdym z dwóch pięter) wynosiła 18 dolarów miesięcznie, a czynsz za większe domy, przeznaczone dla profesjonalistów i członków zarządu firmy, około 25 dolarów.

    Wszystkie domy w Pullman Town miały wewnątrz toalety i bieżącą wodę, udogodnienia niespotykane w innych robotniczych dzielnicach w Chicago ani na świecie. Zadbano też o infrastrukturę: udostępniono mieszkańcom szkołę, hotel (jedyne miejsce, gdzie sprzedawano alkohol), kościół, park, szpital, bibliotekę, centrum handlowe, sale rekreacyjne z urządzeniami i centrum przeładunkowe. Wybudowano drogi. Domy tonęły w zieleni. O wszystko dbała fabryka. Codziennie były wywożone śmiecie! Do 1885 roku wzdłuż ulic i w parku posadzono 30 tysięcy drzew (wiązy, klony, jesiony i lipy). Sześć akrów ziemi nad brzegiem jeziora Calumet między ulicami 111th St. i 115th St. przeznaczono na potrzeby szkółkarstwa i postawiono tam szklarnie.

    Całkowity koszt budowy miasta Pullman wyniósł 8 milionów. Opłaty zostały obliczone w celu uzyskania 6 procent rocznego zwrotu kosztów tej inwestycji. To nie było dużo. Życie jednak zweryfikowało te optymistycznie prognozy. Nigdy nie uzyskano więcej niż 4,5 procenta. Zabudowania Pullmana były jak na owe czasy kosztowne, ale standard mieszkań wyprzedzał epokę. Fundamenty i niektóre ornamenty zostały wykonane z kamienia, a spadziste dachy były pokryte łupkami. Domy ustawiane w skupiskach zapewniały oszczędności w budowie i późniejszej konserwacji. Każdy miał własny dziedziniec, drewutnię i brukowaną uliczkę na zapleczu, która ułatwiała wywózkę śmieci i dojazd wszelkiego autoramentu sprzedawców.

    Pullman uważał (głosił to wszem i wobec), że ​​zadowoleni pracownicy będą bardziej produktywni. Chodziło mu jednak o coś więcej… Wszystko, co jest brzydkie, niezgodne z porządkiem i demoralizujące, zostaje wyeliminowane  napisał w 1893 roku.

    Prosperity i zadowolenie mieszkańców Pullman Town skończyły się w 1894 roku, gdy spadł popyt na wagony produkowane przez Pullman’s Palace Car Company. Firma musiała zwolnić część pracowników, a pozostałym obniżono płace. Czynsze za mieszkania pozostały bez zmian. Mieszkańcy uważali, że to nie fair. Według nich Pullman utrzymywał zawyżone ceny na artykuły sprzedawane w miejscowych sklepach, które też były kontrolowane przez fabrykę. Wybuchł strajk, który ogarnął i inne zakłady, nienależące do Pullmana. Był to pierwszy powszechny strajk robotniczy w historii USA. Rząd interweniował, wysyłając oddziały federalne. W wielu miejscach polała się krew. Robotnicy przegrali. Eksperyment Pullmana stracił podstawy, a i przesłanie się zdezaktualizowało. W osiedlu piętrzyły się problemy. Pullman przez następne trzy lata kontrolował sprawę. nie kryjąc przy tym rozczarowania, i walczył z przeciwnikami aż do nagłej śmierci. Jego rodzina bała się, że po pogrzebie grób zostanie sprofanowany przez radykałów. Na jego trumnę wylano więc kilka ton uzbrojonego stalą betonu.

    Po śmierci George’a Pullmana w 1897 roku Sąd Najwyższy stanu Illinois zażądał od spółki sprzedaży miasta, ponieważ jego posiadanie było niezgodne ze statutem firmy. Miasto przejęło kontrolę nad osiedlem i sprzedało domy mieszkańcom i innym chętnym.

    Przez następne dziesięciolecia Pullman’s Palace Car Company nadal produkowała wagony. Ostatecznie po drugiej wojnie, kiedy spadło znaczenie kolei na rzecz transportu kołowego, a później lotniczego, stało się jasne, że lata firmy są policzone. Ludzie tracili pracę, a miasto się wyludniało. W 1960 roku zostało zagrożone całkowitym wyburzeniem w związku z projektem parku przemysłowego. Na szczęście z pomysłu zrezygnowano. Dzielnica Pullman została uznana w 1971 roku za National Landmark, a w 2015 roku National Monument. Ostatni wagon wyjechał z fabryki w 1975 roku.Dzisiaj wiele domów szeregowych zostało odrestaurowanych. 

    Miasto jest łatwe do zwiedzania, a mapy dostępne w Centrum Informacyjnym. Szczególnie warto zwrócić uwagę na hotel Florence (11 111 St. Forrestville Ave.), nazwany tak od imienia ukochanej córki Pullmana. To wspaniały przykład architektonicznego stylu Queen Anne. Hotel jest obecnie małym muzeum i stopniowo przechodzi gruntowny remont. Piękne domy. które zbudowano dla dyrektorów firmy, mieszczą się przy ulicach 111. i 112. Dominuje w nich, tak jak zresztą w całym osiedlu, kolor kasztanowy. Okna i drzwi są w kolorze zielonym lub białym.
    Warto zobaczyć także Greenstone Church i fantazyjnie zaprojektowane przez Bemana Colonnade domy Apartments and Town Houses przy Market Hall. Różnice architektoniczne odzwierciedlały sytuację finansową mieszkańców, ich status i liczebność rodzinny. Widoczne są one w zdobnictwie domów (ornamentach, liniach dachu, kominach i materiałach wykończeniowych). Spójność architektoniczna jest jednak fenomenalna i głęboko przemyślana. Proporcje, powtarzalność szczegółów i układ ulic dopełnia harmonii osiedla.

    Zabytkowa dzielnica Pullman to jeden z najlepiej zachowanych XIX-wiecznych projektów architektonicznych. Koncepcja spójnego miasta pod zarządem firmy dającej mieszkańcom wszystko, co jest potrzebne w życiu, od pracy do rekreacji, nie wytrzymała próby czasu. Jest przykładem utopii, której ulegają najczęściej ideolodzy, całe państwa i bogaci ludzie o zapędach filantropijnych, którzy pragną uszczęśliwić innych, zachowując jednocześnie nad wszystkim kontrolę.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Rogalski

Comments 0

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked

×